Teraz jest 8 gru 2021, o 15:00

Pomnik pilota Drzewiany w m. katastrofy 16.11.1990

Tu organizujemy oraz relacjonujemy spotkania użytkowników oraz nasze wypady na dwóch kółkach i nie tylko
Avatar użytkownika
 
Posty: 8909
Dołączył(a): 26 lis 2015, o 19:50
Lokalizacja: Hrubieszów
Galeria: Przesłane zdjęcia

Re: Pomnik pilota Drzewiany w m. katastrofy 16.11.1990

Post przez szopen » 23 sie 2017, o 23:07

w nich było ogrzewanie? klima?

Avatar użytkownika
 
Posty: 821
Dołączył(a): 26 lut 2016, o 11:53
Galeria: Przesłane zdjęcia

Re: Pomnik pilota Drzewiany w m. katastrofy 16.11.1990

Post przez Henryk Kwinto » 23 sie 2017, o 23:14

Powietrze było zza sprężarki do kabiny. Ogrzewanie było, natomiast z chłodzeniem podczas kołowania i do startu tragedia. Szczególnie w WUK (wysokościowy ubiór kompensacyjny), który zakładało się do lotów do stratosfery i na loty na przechwycenie z naddźwiękową prędkością w WUK i Gsz (hełm). Po locie można było tak wylać z 0,5 litra potu. Latem tragedia. Do walki i na średni pilotaż wystarczyły PPK (spodnie przeciwprzeciążeniowe) - zapobiegały odpływowi krwi do nóg podczas walki powietrznej i przy wzrastającym przeciążeniu automat pompował i ściskane były nogi, tętnice itp. Tu ostatni lot MiGa z Zegrza do Poznania (nagrywał kolega z promocji):
https://www.youtube.com/watch?v=t59Z7nsf3PA

Swoją drogą z 10 lat temu analizowałem ilu pilotów zginęło od 1945 podczas szkolenia w PRL, chyba do 2010. Wyszło coś ok. 900, wiadomo, prasa unikała pisania o tych zdarzeniach, ale mam gdzieś zestawienia, wyliczenia itp.

Avatar użytkownika
 
Posty: 8909
Dołączył(a): 26 lis 2015, o 19:50
Lokalizacja: Hrubieszów
Galeria: Przesłane zdjęcia

Re: Pomnik pilota Drzewiany w m. katastrofy 16.11.1990

Post przez szopen » 23 sie 2017, o 23:22

ale za komuny to lataliście a teraz?

Avatar użytkownika
 
Posty: 821
Dołączył(a): 26 lut 2016, o 11:53
Galeria: Przesłane zdjęcia

Re: Pomnik pilota Drzewiany w m. katastrofy 16.11.1990

Post przez Henryk Kwinto » 23 sie 2017, o 23:29

Teraz to siedzę i z armią mam kontakt jedynie przez WBE (Wojskowe Biuro Emerytalne). Kiedyś nie było GPS, jedynie mapa w rękę i tyle. A przy prędkości naddźwiękowej to 40km/min. Teraz to jest luksus. Kiedyś liczyło się czas lotu od puszczenia hamulca na pasie i włączenia dopalania do przyziemienia. Teraz zgodnie z normami NATO od uruchomienia silnika do wyłączenia (w tym sprawdzenie systemów itp). A walka na małej wysokości na dopalaniu trwała 15 min i trzeba było do domu bo brak paliwa.

Avatar użytkownika
 
Posty: 8909
Dołączył(a): 26 lis 2015, o 19:50
Lokalizacja: Hrubieszów
Galeria: Przesłane zdjęcia

Re: Pomnik pilota Drzewiany w m. katastrofy 16.11.1990

Post przez szopen » 23 sie 2017, o 23:40

do tego trafia niewielu, raz że kondycja, dwa że głowa nieprzeciętna do tego - następnie nieuczciwe eliminowanie po drodze nawet tych którzy by mogli a nie dostają nawet popłuczyn, na koniec... marzenia niszczy wojsko.... nie jest to chyba nic specjalnego w ostatecznym rozrachunku, dzisiaj np chyba w wojsku nie jest za ciekawie i w ogóle w służbach...

Avatar użytkownika
 
Posty: 821
Dołączył(a): 26 lut 2016, o 11:53
Galeria: Przesłane zdjęcia

Re: Pomnik pilota Drzewiany w m. katastrofy 16.11.1990

Post przez Henryk Kwinto » 23 sie 2017, o 23:47

Tak jak pisałem kiedyś może uda się porozmawiać. Teraz są inne czasy

Poprzednia strona

Powrót do Spotkania, zloty oraz przejażdżki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość