A napisałem tobie wszystko.Możesz pójść trzema drogami.
1. Ignitech CDI - wówczas potrzebujesz koła zamachowego CDI oraz pulserów cdi - opis masz w moim temacie - ja poszedłem taką drogą i drugi raz też bym poszedł - pozbywasz się awaryjnych komponentów. Przy okazji rozbierając silnik sprawdzasz sobie stan napinacza rozrządu albo od razu wywalasz automat i wstawiasz manual i masz pewniaka że tam nic nie szczeli.
2. Ignitech TI - zostawiasz mechanizm odrzutnikowy tak jak jest - czyli nie usuwasz sprężyn, mogę zamówić ignitecha ze stałą mapą - wtedy wyprzedzenie zapłonu pozostaje w gestii mechanizmu. Nie jest to dobre bo... zostajesz na niedostępnych czujnikach impulsu (impulsatorach), które są awaryjne oraz wciąż masz mechaniczne wyprzedzenie zapłonu co zupełnie już w dzisiejszej motoryzacji mija się z celem. Nawet w WSK i Junakach montują w pełni układy elektroniczne. TO ty masz na sprężynkach zostać w CXie? No weź pomysl... bo jerry mówi że to było dobre i bezawaryjne, tylko jak chłopki wstawią do wsk cdi to nagle - wow jak to idzie.
3. Ignitech TI - z mapą zapłonu z modułu - wtedy musisz sobie znaleźć sposób, żeby zablokować mechaniczny aparat. Wada - musisz punkt zero ustawić sobie najlepiej na lampe - choćby raz, żeby mieć odniesienie na przyszłość. Wada to to, że zostajesz na awaryjnych pulserach TI które są trudno dostępne i awaryjne.
W przeciętnym wypadku - opcja nr 1 w między czasie pulsery cdi na zapas - ale to powinien może i każdy. Jeśli nazbierasz kilka sztuk pulserów TI na podmiane - tak ze dwa na zapas - opcja 3.

